Humor spod tablicy

Pewnego razu zapytał matematyk fizyka:
- Przed tobą znajduje się pusty imbryk i nie zapalona kuchenka gazowa. W jaki sposób zagotujesz wodę?
- Napełnię imbryk wodą, zapalę gaz i postawię imbryk na kuchence - odpowiedział fizyk.
- Znakomicie - rzekł matematyk.
- A teraz rozwiąż drugie zadanie: przed zapaloną kuchenką stoi pełen imbryk. Jak zagotujesz wodę?
- To jest jeszcze prostsze - wystarczy postawić imbryk na kuchence.
- Nic podobnego - zawołał matematyk - trzeba zgasić kuchenkę, wylać wodę z imbryka i w ten sposób sprowadzić zagadnienie do poprzedniego, które już umiemy rozwiązywać!

***

N - Jasiu, jeśli twoja mama jest o 34 lata starsza niż twoja siostra, a ty jesteś o 5 lat młodszy od siostry i masz teraz 10 lat, to ile lat ma twoja mama?
U - Proszę Pani! Kobiet nie pyta się o wiek!

***

N - Ile razy można odjąć 7 od 83 i ile zostanie?
U - Można odejmować 7 tyle razy, ile się chce i za każdym razem zostanie 76. 

***

N - Ile to jest 7 razy 6?
U - 42.
N - Bardzo dobrze. A ile to jest 6 razy 7?
U - 24.

***

N - Tyle razy wam mówiłam, że połowy są równe. Nie ma większej i mniejszej połowy. Ale i tak większa połowa z was tego nigdy nie zrozumie!  

***

Po klasówce z matematyki rozmawia dwóch kolegów.
- Ile zadań rozwiązałeś?
- Ani jednego. A ty?
- Ja też ani jednego. I pani znowu powie, że ściągaliśmy od siebie.

***

Proszę pani! Gdy mnożymy ułamek dziesiętny przez 10, to przesuwamy przecinek w stronę okna czy w stronę drzwi?

***

Mama pyta Anię, która chodzi do zerówki
- Ile jest 3+4?
- 7 odpowiada Ania.
- A 7+4?
- Nie wiem. Do 11 jeszcze nie liczyliśmy.

***

Jasio:
- Przyniosłem dziś do szkoły dwie kanapki.
Nauczycielka matematyki:
- Jasiu, wyrażaj się poprawnie! Mówi się dwuelementowy zbiór kanapek.